Wakacje AD 2015, cz. 3 – zoo w Dreźnie

By | 7 sierpnia 2015

Witam, dziś kolejna część mojego prywatno-publicznego nieregularnika, dumnie publikowanego w sieci pod szyldem „taataa.pl”. Dziś zakończę temat wakacyjnych wojaży. Ale najpierw kilka spraw bieżących.

Uff jak gorąco

Szkoda, że teraz nie jestem nad morzem. NA spacery z Frankiem wychodzimy jedynie bardzo późno (po 18), a siedzenie w domu z maluchem jest proszeniem się o kłopoty…. Chyba jednak jest ocieplenie klimatu. Tylko, czy rzeczywiście człowiek je wywołał, tego nie jestem pewny? tego już nie wiem. Dobra teraz już do rzeczy.

Drezno po raz kolejny – drezdeńskie ZOO

Kolejną część wakacji spędziliśmy w stolicy Saksonii – Dreźnie. Była to już nasza druga wizyta w tym mieście. Podczas poprzedniego pobytu w Dreźnie, skupiliśmy się na zwiedzaniu zabytkowego centrum i Saskiej Szwajcarii. Tym razem odwiedziliśmy ZOO. Wiem, zdania co do tej instytucji mogą być zróżnicowane. Są jej zdeklarowani przeciwnicy, ale jest to wspaniała forma zagospodarowania czasu dla dziecka podczas pobytu w wielkich miastach. Na mnie największe wrażenie zrobiły…. Żyrafy. Nie wiedziałem, że są tak wielkie. Franiu po początkowym zachwycie, szybko zaczał się nudzić, ale nieco rozruszał się w zagrodzie, w której można było dotykać małe kozy bodajże. W każdym bąź razie ZOO w Dreźnie zaliczone. Jeżeli opatrzność i finanse pozwolą, to jeszcze w tym roku wybierzemy się do Wrocławia i do  wrocławskiego ZOO, które pamiętam ze swojego dzieciństwa.

Żyrafa, prawdziwy król ZOO Franiu patrzy na żyrafy

Zazwyczaj nie publikuję zdjęć naszego Frania, ale tym razem zrobię wyjątek. To prawdziwa pociecha rodziców. Ach serce rośnie, chociaż czasami też trochę łobuzuje:)

IMG_8120

żyrafy Drezno ZOO

żyrafy i zebry flamingi

flaming różowy

pelikany

ZOO Dresden

Drezno ZOO

PS. Cieszę się z tego, że mój artykuł o liście z ZUS-u i przyszłej emeryturze spotkał się z tak dużym zainteresowaniem.

Jak zwykle zachęcam do komentowania.

2 thoughts on “Wakacje AD 2015, cz. 3 – zoo w Dreźnie

  1. Marek

    A ja byłem z moją żoną i synkiem już w ZOO we Wrocławiu. Polecam szczególnie wielkie Akwarium czy Ocenanarium (nie pamiętam nazwy) – Szymek najlepiej się tam bawił i był zapatrzony w krokodyle :D

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge