Czy jestem wyrodnym rodzicem?

By | 17 września 2014

„Wyrodna matka” lub „wyrodni rodzice” (ciekawe czemu nie używa się zwrotu „wyrodny ojciec”, ja przynajmniej nie słyszałem, aby ktoś tak mówił) – to jedno z najbardziej okrutnych określeń jakie może usłyszeć mama, tata, bądź oboje rodzice. Niekiedy na określenie takie w pełni zasługują, ale o patologiach nie będę tutaj pisał. Chodzi tu o nasze lęki i złośliwości innych. Nasza troska o dziecko i związane z nią kompleksy (np. że nie jesteśmy najlepszymi rodzicami) są wykorzystywane przeciw nam przez różne biznesy oraz naszych nieprzyjaciół. W dalszej kolejności kompleksy te mogą sprawić realne problemy wychowawcze. Trzeba się więc ich pozbyć póki nie zamienią życia naszego i naszych dzieci w piekło. Oto lista sytuacji, które doprowadzają nas do poczucia winy i mogą doprowadzić nas do przekonania, że jesteśmy „wyrodnymi rodzicami”.

Nie pobraliśmy i nie zabezpieczyliśmy podczas porodu krwi pępowinowej

Znaczy się nie zamówiliśmy tej usługi, bo samemu byłoby raczej ciężko. Wiadomo, takie rzeczy robią tylko „wyrodni rodzice”. Jednak z naszej grupy ze szkoły rodzenia, na takie rozwiązanie zdecydowała się jedynie jedna para. Na wspomnianej szkole rodzenia, jedne zajęcia w całości zajęła sympatyczna pani, która przekazywała nam informacje o korzyściach i zaletach płynących z pobrania i wieloletniego zabezpieczania krwi pępowinowej. Gdyby tylko oferta ta była za darmo w ramach polskiej służby zdrowia, to brał bym w ciemno, a tak żyję w poczuciu winy, że nie zapewniłem naszemu dziecku kolejnego zabezpieczenia, w razie, gdyby kiedyś (odpukać) ciężko zachorowało. Podobnie jest ze szczepionkami. Nie dość, że polski kalendarz szczepień obowiązkowych jest wyjątkowo bogaty, to jeszcze firmy farmaceutyczne straszą nas, że jak nie zaszczepimy dzieci przeciw meningokokom, rotawirusom i  pneumokokom to mogą stać się straszne rzeczy. I znowu drogie szczepionki, albo bycie „wyrodnym rodzicem”. My zaszczepiliśmy naszego synka przeciw pneumokokom (inaczej paciorkowcom) i rotawirusom. Szczepienie przeciw meningokokom wykonamy jedynie, kiedy będziemy zmuszeni (wymagają go niektóre żłobki).

Rzeczy dla naszego synka kupujemy w komisach, lumpeksach, na olx i otrzymujemy za darmo od znajomych i rodziny.

Tym razem kilka słów o przesądach. Podobno, gdy ma się używany wózek, łóżeczko, ciuszki to dziecko będzie całe życie chodzić  w używanych ciuchach i ogólnie żyć w biedzie. Oczywiście jest to bzdura, ale zdarza się, że niektórzy ludzie myślą tymi kategoriami. Ale z  drugiej strony, gdy patrzę się na niektórych rodziców, którzy kupują swojej pociesze wszystko nowe w jakimś tam H&Mach za jakieś kosmiczne pieniądze, kotłują się we mnie dwie myśli. Jedna , po co? przecież i tak dziecko bardzo z tych ciuszków wyrośnie, a kupno używanego, ale zadbanego wózka, czy łóżeczka, jest tylko oszczędnością pieniędzy. Druga myśl, to pewien żal do siebie, że nie mogę zapewnić mojemu dziecku takich warunków jak moi bogatsi krewni, czy znajomi.

Nie mam na nic siły. Nie mogę sobie poradzić z dzieckiem.

Czy nasze dziecko jest nadaktywne, czy może tylko ja nie umiem sobie poradzić z wychowaniem dziecka. Takie wątpliwości pojawiają się u wielu rodziców. Często czujemy się przemęczeni na tyle, że na moment, kiedy nasza pociecha pójdzie spać, czekamy jak na zbawienie, a moment ten czasami nadchodzi bardzo, ale to bardzo późno. Z drugiej strony w telewizji widzimy uśmiechnięte aktorki, które opowiadają, jak to łączą ciężka pracę zawodową z wychowaniem dziecko i ile energii im to daje. Czasami mamy kogoś takiego wśród naszych znajomych, a my… szkoda gadać. Więcej na ten temat we wpisie zmęczenie.

Nie martw jesteś na właściwym miejscu i w dobrym czasie. Nie jesteś wyrodnym rodzicem

Koniec narzekania. Musisz sobie zdać sprawę, że dla twojego dziecka, mimo, że do ideału jest Ci (nam) daleko, jesteś wystarczająco dobry. Twoje dziecko nie potrzebuje supermena, tylko Ciebie. Jeśli sobie to uświadomisz, to spojrzysz na wychowanie dziecka z zupełnie innej strony. Czy wy też czasem czujecie się „wyrodnymi” rodzicami? Czekam z niecierpliwością na wasze komentarze.

Stary ma w nosie młodego krykiet

Obrazek pochodzi z: Gutenberg.org

Baner

3 thoughts on “Czy jestem wyrodnym rodzicem?

  1. Pingback: Więź ojca z synem - Taataa.pl blog ojcowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge