Słomiany wdowiec

By | 9 marca 2015

Zostałem słomianym wdowcem. Na tydzień, ale zawsze. Póki co daję radę. Pomagają też teściowie. Jak nasz synek radzi sobie z rozłąką z mamą? Całkiem dobrze. Wcześniej wyjaśniliśmy Franiowi, że mamy nie będzie ponad tydzień. Wątpię, żeby rozumiał to określenie czasu, więc zamiennie używałem „na długo”. Mamusię woła najczęściej w nocy i rano. Jak ja sobie radzę. Też całkiem dobrze, choć muszę przyznać, że bardziej doceniam czynności, które wykonywała zazwyczaj moja żonka  a teraz wykonuję je samodzielnie. Słomiane wdowieństwo to jednak nie jest stan idealny i z niecierpliwością czekamy na przyjazd mamy/żony. Kochanie wracaj jak najszybciej!

Technikalia

Ostatnio mam mały zastój weny. A z doświadczenia wiem, że najgorsze, co może się zdarzyć blogerowi, to przestój, który może przerodzić się w zaniechanie prowadzenia własnego internetowego pamiętnika. Właśnie tak traktuję stronę taataa.pl. Za kilka lat ma ona stanowić uzupełnienie albumów zdjęć. Za kilkadziesiąt może będzie ciekawą pamiątką dla Frania? kto wie. Z drugiej strony boje się publikować teksty miałkie typu „7 rad dla słomianego wdowca”, czy „W co musi się zaopatrzyć słomiany wdowiec?”. Póki co zająłem się śrubowaniem wyników w PageSpeed Insights. Obecnie mam ok. 70/100 dla wersji mobilnej i 82/100 dla wersji „normalnej”. Uzyskałem to dzięki konfiguracji wtyczki W3 Total Cache i konfiguracji CDN od Cloudflare (jedynej darmowej usługi tego typu jaką znam). W maju będę musiał wykupić nowy/ przedłużyć hosting. Z obecnego hostingu w hekko.pl jestem zadowolony, lecz przy przedłużaniu umowy zakupię najprawdopodobniej troszkę wyższą wersję (obecnie korzystam z najtańszego pakiety, na którym śmigają 2 blogi).

To tyle na dziś, mam nadzieję, że udało mi się was nie zanudzić. Już wkrótce nowe wpisy, pisane już z większą swadą, które jako żywo spowodują, że taataa.pl stanie się ważnym konkurentem w konkursie na blog roku 2015:) Pozdrawiam wszystkich ojców, mamy a szczególnie blogerów i blogerki (afkoz) parentingowe (fuj co za słowo)

i-love-you-dad, kocham Cię tato

 

Zdjęcie na licencji public domain

PS. Pamiętacie jak pisałem o tym, że Franiu powiedział pierwszy raz „tato”, teraz czasami małemu lizuskowi powiedzieć „kochać Cię tato”, a usłyszenie czegoś takiego jest naprawdę bezcenne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge