W przedszkolu grzeczny, w domu nie!

By | 30 stycznia 2017

Witam,

długo mnie nie było. Nie obiecuję, że się poprawię, zobaczymy. Prowadzenie bloga parentingowego, to jednak specyficzne zajęcie (jak dla mnie jest w tym coś z pogranicza ekshibicjonizmu emocjonalnego). Nie bierzcie więc tego do siebie kochani blogerzy. Dzisiaj chciałbym zanalizować (lub jak kto woli zastosować mniemanologię) zagadnienie podane w tytule.

Podstawowa terminologia

Co to znaczy grzeczne dziecko? W tradycyjnym ujęciu to dziecko wykonujące polecenia  i nieokazujące sprzeciwu, spokojne. Odwrotnie za niegrzeczne uznawano dziecko żywo usposobione, głośne i krnąbrne. Dziś wiemy, że takie „bezobjawowe” dziecko to może być tykająca bomba zegarowa w dorosłym życiu. Ja po arystotelesowsku wyznaję, że w wychowaniu trzeba trzymać się pośrodku pomiędzy skrajnościami (przyzwalaniem na wszystko i zabranianiem wszystkiego). Czy nam (mi i żonie) się to udaje?, to pytanie, na które ciężko jest mi osobiście odpowiedzieć.

Opis problemu

W domu nasz syn to wulkan energii i braku spokoju. Muszę przyznać, że czasami ciężko nad nim zapanować. Zastanawiam się z czego to wynika. Może wynika to z naszego niezdecydowania, braku jednomyślności…? Nie wiem. Wychowawczynie z przedszkola pytane o zachowanie naszej pociechy nie mogą się nachwalić. Skąd taka radykalna różnica?  Muszę przyznać, że strasznie mnie to dręczyło i czułem się rodzicem na tróję na szynach. Ostatnio jednak gdzieś wyczytałem, żeby się  tym nie przejmować, bo w kontaktach z otoczeniem zewnętrznym (przedszkolankami, babciami itd.) dziecko zużywa mnóstwo  energii, aby dostosować się do norm i wymagań. Natomiast, to, że dziecko przy nas jest żywe i wprost rozpiera je energia powinno nas tylko cieszyć. Oznacza to, że dziecko czuje się przy nas komfortowo i bezpiecznie. No nie do końca w to wierzyłem, ale po pewnej rozmowie przekonałem się do tej narracji. Otóż opiekunka naszego syna ze żłobka (teraz nasze dzieci chodzą razem do jednego przedszkola) zapytana przeze mnie czy jej syn chodził do grupy, którą się opiekowała odpowiedziała: Nie bo w żłobku słuchał się pań, a mnie w domu nie zawsze się słucha. Uspokoiłem się, że nie jestem całkiem do kitu.

Pozdrawiam i zachęcam do pisania swoich doświadczeń w wychowywaniu dzieci.

ojciec i syn na plaży

One thought on “W przedszkolu grzeczny, w domu nie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge