Magia imion

By | 9 października 2014

Witam, mamy już 9 października, a mój wpis dotyczy 4 października. W tym dniu nasz synek obchodził imieniny, a my 6 rocznicę ślubu. Te dwa wydarzenia łączą się ze sobą. Otóż bowiem w chwili, gdy dziecię było w brzuszku, nie mieliśmy jeszcze sprecyzowanych preferencji odnośnie imienia dla męskiego potomka. W przypadku, gdyby urodziła się dziewczynka mielibyśmy małą Weronikę. Jednak badanie USG wykazało jednoznacznie, że urodzi się chłopiec, a na imię dla chłopca nie mieliśmy jednolitego zdania. Ja upierałem się, że chłopiec powinien mieć imię słowiańskie: Mieszko, Stanisław, Zbigniew, Leszek lub Siemomysł nawet. Magda natomiast z listą w ręku zmieniała wersje: a to Damian, a to Patryk, które ja stanowczo odrzucałem.
Na 5 miesięcy przed urodzinami Franusia nasze mieszkania odwiedził ksiądz (mówiąc inaczej był po tzw. kolędzie). Wiadomo jak to jest, rozmowa specjalnie się nie klei. Ale w pewnym momencie ksiądz przeglądając nasze kartoteki powiedział: Czy wiecie, że pobraliście się w dniu św. Franciszka? Oczywiście, że nie wiedzieliśmy, ale w tym momencie coś się w nas jakby poruszyło. Wiedzieliśmy, że to będzie, że to jest Franek. Jak to piszę łezka mi się w oku kręci. W następnym miesiącu papież Benedykt XVI abdykował, a jego następcą po konklawe został Franciszek. Ja w pracy nie mówiłem znajomym o naszych zamiarach względem imienia na tzw. wszelki wypadek. Gdy w kwietniu 2013 roku ogłosiłem, że naszemu synkowi damy na imię Franciszek niektórzy powiązali to z nowym papieżem. Ja nie mam nic przeciwko, bo bardzo cenię papieża Franciszka. Poza tym trochę nas ta sytuacja bawiła, i mówiliśmy, że nasz Franciszek był pierwszy, a ten drugi zgapił od nas to imię.

Czy nadawać drugie imię?

Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie oczywiście sami. Ja nie mam drugiego imienia i jakoś, żyję. Muszę jednak stwierdzić, że naszemu synkowi chciałem na drugie imię dać Jan. Teściowa chciałaby, żeby nawet na pierwsze dać szkrabowi imię Wojtuś. Były i inne propozycje, ale ostatecznie, aby nie wywoływać sporu pozostaliśmy przy jednym imieniu (choć mnie w urzędzie korciło jednak, żeby dodać Jan;). Często podwójne imiona są świadectwami tarć w rodzinie i to drugie imię używane jest następnie przez mamę przez cały czas, zamiast pierwszego, co tylko wprowadza zamęt w głowach naszych dzieci. Te idąc do żłobka, przedszkola czy szkoły jest nazywane przez przedszkolanki, opiekunki i inne dzieci najczęściej pierwszym imieniem, które figuruję w dokumentach. Z drugiej strony nadawanie drugich imion jest często wyrazem rodzinnych tradycji. W jednej ze znajomych rodzin, każdy pierworodny syn, na drugie imię ma Piotr.

Imię dla dziecka jako wyraz stanu naszej świadomości i oczekiwań

Teraz garść osobistych refleksji. Według mnie wybór imienia stanowi projekcję naszych oczekiwań wobec naszego najczęściej nienarodzonego dziecka. W imieniu zawarte są nasze życzenia, obawy, lęki i kompleksy. Dlaczego proste, zakompleksione dziewczęta z prowincji nadają swym dzieciom imiona typu: Jessica, Sandra, Alan i Kevin? Według mnie sprawa jest oczywista, w ten sposób odreagowują swoje kompleksy bycia „wieśniarą”. Chcą by ich dziecię było jak z Hollywoodu, „światowe”. Zamiary są znane, ale czy efekt osiągnięty? Zamiast światowości jest wcześniactwo (sam pochodzę ze wsi i nie mam zamiaru obrażać nikogo jedynie za miejsce zamieszkania). Asertywne dzieci dadzą sobie radę, ale co z „kozłami ofiarnym”. Zastanówmy się więc, czy nadając imię dla dziecka nie robimy mu krzywdy. W szkole miałem ucznia, który miał na imię Aleksander Narcyz. Mnie dziadek chciał nazwać Donat (a jeszcze nie wiedział o pączkach:). Z drugiej strony wśród ludzi skupionych wokół kościoła często zdarzają się „świątobliwe” imiona typu: Franciszek:), Ignacy, Antonina, czy Klara. Dla każdego coś miłego. Mamy demokrację w końcu. Ja nadałem naszemu Franiowi, imię na cześć. biedaczyny z Asyżu. Może nie musi być od razu święty, ale dobrze gdyby miał dobre serce dla ludzi i zwierząt, więc jest też pewnego rodzaju projekcja własnych oczekiwań. A na samym końcu ponowię jeszcze apel o rozwagę i umiar.

Pozdrawiam.

PS. Aby serwis był bardziej atrakcyjny wizualnie będę dodawał, co jakiś czas zdjęcia ze stocków (aj ten anglicyzm!), darmowych głownie zresztą.

Para spoglądająca wdal foto https://www.flickr.com/photos/charliefoster

Baner

5 thoughts on “Magia imion

    1. supertata Post author

      Dziękuję za komentarz, nie wiedziałem tego. Wielcy ludzie też mają swoje kompleksy, wyobrażenia i pragnienia. Nie chcę nikogo obrażać, sam w rodzinie mam dwa przypadki „światowych” imion i są to bardzo wartościowi ludzie, ich rodzice też, tylko, że jakby to powiedzieć w momencie wyboru dziewczyny były przygnębione własną zwyczajnością. Dziwił mnie spór o imię „Nicole” dla dziewczynki, polski urząd nie chciał zezwolić na taką formę i forsował imię „Nicola”, na to matka, że za granicą to imię jest dla chłopców. Nie wiem co gorsze niewiedza i roszczeniowość rodzica, czy upór urzędu.

      Reply
  1. Bartłomiej Panek

    Dobre imię jest ważne. Nie sądzę, by już kiedykolwiek następnym premierem został Donald. Z drugiej strony nie rozumiem ludzi szukających „ciekawego”, niespotykanego imienia. Podobno nie tak dawno jakaś para chciała nazwać swoje dziecko Ninel (żeńskie imię pochodzenia rosyjskiego, bardzo popularne tam kiedyś), tylko urzędnik poprosił by się zastanowili i przeczytali je… od tyłu. Dziewczynka na pewno nazywa się inaczej teraz.
    Bartłomiej Panek ostatnio opublikował…Po co mi ślub?My Profile

    Reply
    1. supertata Post author

      Dziękuję za komentarz, podobno też chłopcy z dziwnymi i bardzo rzadko spotykanymi imionami częściej schodzą na złą drogę (gdzieś to wyczytałem).

      Reply
  2. Pingback: Kim zostanie nasze dziecko? - Blog ojcowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge