Kim zostanie nasze dziecko?

By | 28 października 2014

Muszę się wam przyznać, że nie miałem ostatnio weny pisarskiej. Brak weny = przerwa w pisaniu. Na całe szczęście stan ten powoli mija, więc mam nadzieję, że z Waszą pomocą uda mi się rozpropagować bloga i doprowadzić do momentu kiedy interakcja będzie pełna.  Pisałem ostatnio o magii imion. W tym wpisie także zamierzam analizować dalej wpływ naszych oczekiwań wobec dziecka na jego wychowanie.

Wymagać za dużo – źle, nic nie wymagać jeszcze gorzej

Umówmy się: ludzi, którym wszystko się powiodło jest niewielu. Ja też nie mogę narzekać (w ogóle narzekanie to jest straszna choroba). Ale do rzeczy, duża część ludzi „zleca” realizację własnych niepowodzeń na potomstwo. Nie umiem grać na żadnym instrumencie – świetnie poślę dziecko do szkoły muzycznej. Mój angielski kuleje – to nic zajęcia z angielskiego są już w przedszkolu. Wywalili mnie z medycyny… – przykładów można mnożyć w nie3skończoność. W rezultacie już małe dzieci zawalone są stertą zajęć dodatkowych z rysunku, tańca, muzyki, języków a nie mają wystarczająco czasu na zwykłą spontaniczną zabawę, która jest w okresie przedszkolnym najbardziej pożądaną chyba aktywnością naszych dzieci. Maluchy są przeciążone aktywnością, ale o to chyba chodzi w tym wszystkim, aby wychować pokolenie korporacyjnych robotów. Na to zawsze mają czas.

Inspirować – nie tresować

Z drugiej strony nie ma w tym nic złego, że chcemy aby nasze dzieci odniosły w życiu sukces i były po prostu szczęśliwe. Aby odniosły sukces musimy wymagać, ale, ale, ale te wymagania powinny być dostosowane do możliwości indywidualnych dziecka i do okresu rozwojowego w jakim ono się znajduje. Często rodzice popełniają błąd i wymagają od swoich dzieci, takich samych zachowań i umiejętności, jakie cechują ludzi dorosłych. Poza tym warto byłoby zapytać się przyszłego wirtuoza, bądź wybitnego lekarza po prostu, czy lubi grać?, czy lubi biologię. W inspirowaniu dzieci do zainteresowania się jakimś tematem można wykorzystać też zabawę i wspólne przebywanie. Jeżeli dziecko będzie widzieć, że grasz z przyjemnością na jakimś instrumencie, że czytasz, tańczysz i sprawia ci to radość, to jest duże prawdopodobieństwo (prawie, że pewność), że nasza pociecha będzie nas naśladować, a jak załapie bakcyla… , to dbajmy o to, żeby miało odpowiednie warunki do realizacji swojej pasji.

Co z Ciebie wyrośnie?

Myślę sobie, że jeżeli w wieku nastu lat nasz syn stwierdzi, że np. nie chce studiować, to zaakceptuję ten wybór. W końcu  to jego życie a piekarz, mechanik, czy sprzedawca może wieść szczęśliwe życie. Moim skrytym marzeniem jest jednak, aby został sportowcem, albo muzykiem.

Na koniec tradycyjnie już prawie, coś na wesoło.

Sprawy techniczne – rozbudowuję swoją listę linków. Mam nadzieję, że wyjdzie z niej interesujący katalog stron i blogów rodzicielskich.

Baner

5 thoughts on “Kim zostanie nasze dziecko?

  1. Bartłomiej Panek

    We wszystkim trzeba znaleźć umiar. Wydaje nam się, że mając te xx lat wiemy już jak osiągnąć szczęście, więc kierujemy nasze dzieci na „dobre tory”. Tak nam się wydaje. Nie, to nie tak. Myślmy też sami szukali swojej drogi, też szukaliśmy szczęścia wbrew temu, co mówili rodzice. Nie chcę dzieci zmuszać do czegokolwiek, ale chcę im dać szansę poznać, zobaczyć spróbować i zrezygnować, jeżeli nie będzie pasowało. Ale nie chcę też by rezygnowało po pierwszym niepowodzeniu i próbowało wszystkiego. Po prostu chcę wpierać i szukać wraz z dzieckiem jego pasji.

    P.S. Dzięki za link
    Bartłomiej Panek ostatnio opublikował…Nie piję – jestem rodzicemMy Profile

    Reply
    1. supertata Post author

      To ja dziękuję za mądry komentarz, lepiej tego bym nie ujął. Lubie Twojego bloga więc podlinkowuje, nie oczekuję niczego w zamian, żeby było jasne. Pozdrawiam. Teraz nie mam za bardzo czasu aby śledzić wszystkie blogi ojcowskie, ale Twój odwiedzam zawsze z miłą chęcią.

      Reply
  2. Marek

    Większość dzieci komunikuje, co je interesuje i zaciekawia. Trzeba przyglądać się swojemu dziecku nieustannie by zrozumieć do czego ma predyspozycje i co naprawdę sprawia mu przyjemność.

    Reply
    1. supertata Post author

      Dzięki za komentarz, zgadzam się z Tobą, obserwacja dziecka jest naprawdę ważna

      Reply
  3. Pingback: Kołysanki - Blog ojcowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge